Fajne rzeczy września (i sierpnia) – dobre miejsce, humor i moralność, lody kwiaty, Budapeszt

Fajne rzeczy września, tym razem wzbogaciłam o fajne rzeczy z sierpnia. Mój sierpień to był super intensywny miesiąc. Tutaj też pojawiła się niemoc twórcza i blog rządził się swoimi prawami. Przepraszam wszystkich i każdego z osobna za brak postów. Kochane duszyczki wiem, że czekacie. Dziękuję za to bardzo gorąco. Codziennie uczę się samodyscypliny i walczę ze sobą o zastąpienie złych nawyków tymi dobrymi. Kiedyś się uda, prawda? 
 
Zapraszam na skondensowaną porcję fajnych rzeczy, które umilały mi te dwa ostatnie miesiące. Let’s go amigos! 
 

Serial – „The Good Place” (Dobre Miejsce)

Najlepszy serial komediowy jaki obejrzałam w tym roku. The Good Palce to dobrze wymyślona historia Eleanor Shellstrop, która umiera w iście beznadziejny sposób. Po śmierci trafia do Dobrego Miejsca, które przeznaczone jest dla osób uczciwych, etycznych i moralnych. Okazuje się, że Eleanor niestety taka nie była i znalazła się tutaj przez przypadek. Jak myślisz, zostanie czy zrzucą ją do otchłani piekieł? Serial to nie tylko zabawna komedia, to również rozważania na tematy głębsze jak chociażby – co to znaczy być moralnym, etycznym i dobrym człowiekiem. Serial dostępny na Netflix. Zerknij na trailer poniżej.
 

Książka – „A ja żem jej powiedziała…” – Katarzyna Nosowska 

Przyznam szczerze, że nie obserwuję Katarzyny Nosowskiej na Instagramie (uuu!). Tylko czasem sobie zaglądam. Autorkę kojarzę głównie z zespołu „Hey” a takie utwory jak „Teksański” czy „Moja i Twoja nadzieja” do dziś nuci cała Polska. Książkę poleciła mi Paulina z bloga SIMPLISTIC. Biorąc czytnik do ręki spodziewałam się komedii, śmiechu i humoru Kaśki z Instagrama. W sumie, tak właśnie reklamowana jest ta książka. I tak, to prawda. Humoru jest co niemiara, śmiałam się jak głupia w samolocie. Ale… Sporo jest momentów kiedy ten humor wylewa się z Ciebie przez łzy. Mocne słowa Nosowskiej o prawdziwym, cholernie trudnym życiu. U mnie wymuszały chwilę na refleksję i wymagały głębszego przemyślenia. Jeżeli miałabym określić tę pozycję jednym zdaniem – emocjonalny rollercoaster. Polecam gorąco – warto. 
 

Wegańskie lody w kształcie kwiatów 

 
Kolejna fajna rzecz września, która była pyszna! Lody w kształcie kwiatów, jadłam w bardzo popularnej lodziarni Gelarto Rosa w Budapeszcie, niedaleko Bazyliki św. Stefana. W swojej ofercie mają mnóstwo wegańskich smaków do wyboru. Wszystkie ręcznie robione. Panie same „rzeźbią” te lody bezpośrednio na wafelku. Małe działa sztuki. 
 

Sierpniowy weekend na Podlasiu – Mierzwice 

Książka ŚLEPNĄC OD ŚWIATEŁ – Jakub Żulczyk / Alex nad Bugiem
Zachód słońca nad Bugiem / Poranne chmury
 
To pierwszy nasz weekendowy wyjazd z psem. Cudowne dwa dni w leśnej głuszy, w ciszy, spokoju i trzy kroki do Bugu. Dwa piękne zachody słońca, w tym jeden na różowo . Potrzebowałam takiego resetu myśli i hamaka z książką. Zero hałasu i samochodów. Miałam wrażanie, że od nadmiaru tlenu cięgle chodziłam jak nakręcona. Mieszkaliśmy w drewnianym domku, wypożyczonym z uprzejmości mojej cioci. Trafiliśmy akurat moment, kiedy sezon się kończył i oprócz nas, nie było nikogo w pobliskich domkach. Aleks się wybiegał i angażował nas ciągłymi prośbami w rzucanie patyka i czerwonego Konga. To była trochę taka rekompensata dla niego za nasz wyjazd do Budapesztu…
 

Wyjazd do Budapesztu 

Parlament od strony Placu Lajosa Kossutha z widokiem na pomnik Franciszka II Rakoczego, w oddali Góra Zamkowa
 
Pod koniec sierpnia (dokładnie 28.08), w moje imieniny, pojechaliśmy do stolicy Węgier. Ten wyjazd był odkładany całe DWA lata! Dziś jest mi wstyd za to, że tyle zwlekałam z organizacją wycieczki. Dlaczego aż dwa lata? W sierpniu 2016 roku, po śmierci mojej babci, wzięłam udział w 5 kilometrowym biegu ulicznym, organizowanym przez miasto, w którym mieszkam. Dla urozmaicenia biegu i postawienia sobie poprzeczki trochę wyżej, założyłam się z moim, prawie 2 metrowym kolegą, o to kto przebiegnie szybciej. Pierwszy na mecie wybierał destynacje podróży. Jak już wiesz, to ja byłam tym przegranym, a moim celem podróży był właśnie Budapeszt. Skłamię, jeżeli powiem, że zwlekałam ze względów finansowych. Budapeszt jest jednym z najtańszych miast do zwiedzania. To był po prostu paniczny strach przed organizacją i podróżą (tak, to ja Patrycja, skończyłam studia z Turystyki i miałam mnóstwo godzin wykładowych z organizacji wycieczek ). I jak było? ŚWIETNIE! Cały plan naszej podróży napiszę w oddzielnym poście. Mam nadzieję, że nic nie zapomniałam.
 
Ściskam, do następnego 

2 komentarze

  • marcelina napisał(a):

    The Good Place mam zamiar pooglądać, nawet kiedyś widziałam kilka pierwszych odcinków. Jednak przestałam oglądać, już nie pamiętam dlaczego. Pewnie jakiś kryminał lub horror mnie wciągnął 😉
    O książce Kasi Nosowskiej tyle dobrego czytałam, że w końcu wypada samej się przekonać.
    Zaś czekam na wpis o Budapeszcie, bo tam jeszcze nie byłam. A jak zawsze interesuje mnie każdy kierunek podróży. No może prawie, bo np. w mroźne rejony nigdy bym się nie wybrała 🙂

    • Pattie napisał(a):

      Cześć Marcelina!
      Daj znać, jak wrażenia po przeczytaniu książki Kasi Nosowskiej.
      A wpis o Budapeszcie to nie mały orzech do zgryzienia. Tym większy, bo będąc w stolicy Węgier, nie miałam w planach pisania posta i zupełnie pod innym kątem zwiedziałam miasto. Takie rzeczy chyba wypada wcześniej przemyśleć (przed podróżą), ale zobaczymy jak wyjdzie. Napiszę najlepiej jak potrafię. W każdym razie, kłaniam się wszystkim blogerom podróżniczym. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.