Fajne rzeczy grudnia – czarne lustro, życie zero waste, folkowa muzyka i wegański pasztet

Rok 2017 dobiegł końca a co za tym idzie ostatni miesiąc tego roku również dobiegł końca. Także przyszła pora na fajne rzeczy grudnia. W tym miesiącu oprócz klimatu świątecznego i pysznego jedzenia odkryłam kilka godnych polecenia rzeczy. Ta seria bardzo Wam się spodobała, więc z miłą chęcią będę ją kontynuować. I przypominam, że w sekcji komentarze, na końcu każdego posta, śmiało możecie zostawiać swoje odkrycia miesiąca. 
 
 

Serial Czarne Lustro sezon 4 

 
Pod koniec grudnia a dokładnie 29, pojawił się czwarty sezon świetnego serialu Czarne Lustro. Dostępny jest w serwisie Netfilx (ostatnio jedyne źródło, z którego korzystam). Jeżeli nie oglądaliście żadnego sezonu to zachęcam do nadrobienie. Każdy odcinek opowiada inną historię związaną z przykrymi konsekwencjami rozwoju naszej cywilizacji. Głównym motorem napędowym jest ciągle rozwijająca się technologia i wizja skutków, które za tym rozwojem idą. Twórcy Czarnego Lustra i tym razem mnie nie zawieli choć myślałam, że przez trzy sezony już wszystko zostało opowiedziane. Po za tym serial został nagrodzony Emmy za najlepszy film telewizyjny za odcinek „San Junipero” oraz zbiera liczne nominacje. Dla mnie rewelacyjny z racji tego, że uwielbiam wszelkiego rodzaju nowinki technologiczne, nowe trendy pojawiające się w tym temacie i wszelkie wizje przyszłości jaka być może nas czeka. Nie da się ukryć, że media społecznościowe zawładnęły tym światem. Polecam i gwarantuję, że będziecie zaskoczeni. 🙂
 
 
 

 

Książka Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej – Katarzyna Węgrowska 

 

Książką grudnia jest Życie Zero Waste blogerki Katarzyny Węgrowskiej, którą już od jakiegoś czasu bacznie śledzę na Instagramie. Swoją drogą nagrywa bardzo ciekawe InstaStory. Książę otrzymałam od rodziców na urodziny ale jej termin przeczytania nie przypadkowo trafił na grudzień. To miesiąc, w którym kupujemy dużo prezentów, robimy mnóstwo zakupów i ogrom jedzenia na Święta. Nierzadko większość jedzenia ląduje w koszu, tak samo jak opakowania plastikowe po prezentach. Kasia w swoje książce przedstawia czym jest nurt Zero Waste, jak świadomie robić zakupy bez zbędnego pakowania w miliony reklamówek, jak przekonać do tego wszystkiego rodzinę, a nawet udowadnia, że mieszkając w bloku można używać kompostownika. Ogrom praktycznej wiedzy i duża dawka inspiracji jak usprawnić swoje życie i życie naszej planety. Nie które porady można wprowadzić od zaraz, natomiast są i takie, które wymagają trochę logistyki. 

Na początku lata zrezygnowaliśmy z kupowania butelkowanej wody na rzecz dzbanka z filtrem i wody z kranu. Dzięki temu, w domu plastik został zredukowany o 50%. Do pakowania zakupów używam toreb płóciennych już od bardzo długiego czasu. Tego nawyku nauczyła mnie moja mama, która jest fanką takich torebek i ma ich zdecydowanie za dużo. Stram się robić jak najbardziej przemyślane zakupy i wykorzystywać wszystkie produkty w lodówce żeby nie marnować jedzenia. Co roku statystyczny Polak do koszta wyrzuca aż 52 kg jedzenia. A to wszystko przez konsumpcjonizm i nieprzemyślane zakupy. W książce znajdziemy również proste rozwiązania tego problemu. Świetna pozycja dla takich żółtodziobów jak ja w temacie bezodpadowego życia. 

 

 

Muzyka Luca Fogale

 
Przez cały grudzień towarzyszyły mi utwory Luca Fogale (nie wiem czy jego nazwisko można odmienić?). Praktycznie cała dostępna playlista na Spotify. W szczególności upodobałam sobie singiel I Don’t Want to Lose You, myślę, że będę do niego wracać z sentymentem po latach i przypominać sobie ten grudzień. Luca Fogale to artysta folkowy z Kanady. Sam pisze teksty a jego wokal jest niesamowity. Kiedy słucham jego utworów ogarnia mnie błogi spokój. I nigdy bym nie powiedziała, że folk kiedykolwiek mi się spodoba. Posłuchajcie koniecznie. (Pisząc ten akapit leciał w tle utwór Shelter) 
 
 
 

 

Wygładzający peeling do twarzy marki Nacomi z korundem

 
Kosmetykiem grudnia bezapelacyjnie został peeling wygładzający marki Nacomi. Produkt zawiera naturalne składniki tj. olejek z awokado, olejek z dzikiej róży, olejek ze słodkich migdałów, ekstrakt z borówki, witaminę E oraz korund. Korund stosowany jest w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych do zabiegu mikrodermabrazji, więc można śmiało stwierdzić, że peeling ten to taka mini domowa mikrodermabrazja. Dzięki ekstraktowi z borówki pachnie tak pięknie, że już sam jego zapach poprawia nastrój a to w połączeniu z działaniem tworzy produkt idealny. Odkryłam go dzięki uprzejmości Kasi (mojej mistrzyni w kwestii pielęgnacji), zresztą bez zbędnego słodzenia jej cera jest żywym dowodem na wszystko co poleca. I ja zauważyłam, że od jakiegoś czasu moja skóra jest w znacznie lepszej kondycji, chyba nawet zaryzykuję stwierdzenie, że w najlepszej z możliwych w mym życiu. Myślę, że na to składa się wiele czynników ale na pewno jednym z nich jest porządna i dobrze dobrana pielęgnacja kosmetyczna. Dodam jeszcze, że Nacomi jest polską marką, cruelty free (nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach) i ma bardzo naturalne składy kosmetyków. W swojej ofercie mają dostępne chyba 4 różne peelingi z tej serii z korundem. 
 

cena ok. 20 zł 

 

Pasztet soczewicowy z żurawiną z przepisu Jadłonomii

 
Idealny, soczysty i pyszny świąteczny pasztet z soczewicy to mój faworyt całych Świąt! To jest coś tak dobrego, że mój Kamil zażyczył go sobie na noworoczne śniadanie. Także w sylwestrową noc zmuszona byłam powtórzyć ten genialny przepis. Wypróbujecie, bo nadaje się nie tylko na święta ale również na codzień na chleb czy sam z kiszonym ogórkiem. Na Święta zrobiłam dwie wersje, tę z żurawiną oraz ze śliwką. Mi osobiście wersja żurawinowa bardziej smakowała. Dodam jeszcze, że jest niezwykle prosty w przygotowaniu i błyskawicznie znika z lodówki. 
 
 

Wegańskie Święta Bożego Narodzenia 

 
Do grudniowych „fajnych rzeczy” zdecydowanie zaliczam cały około świąteczny jak sam świąteczny czas. W tym roku z racji mojej decyzji o przejściu na dietę roślinną postanowiłam wykazać się w kuchni i umożliwić moim bliskim zapoznanie się z wegańskimi potrawami. Największą popularnością cieszyła się seleryba po grecku, która do złudzenia swoim zapachem i smakiem przypominała rybę po grecku oraz boczniak ala śledź po kaszubsku. Dla mnie to też był okres odkrywania nowości kulinarnych. A wegańskie ciasta jako pierwsze zniknęły ze stołu. I cały czas zachwyca mnie fakt, że z powodzeniem można robić wypieki drożdżowe bez krowiego mleka i jajek. Nieźle, prawda? 
 
 
To już na tyle z moich fajnych rzeczy grudnia. Mam nadzieję, że Twój grudzień również upłyną w miłym klimacie. Daj znać co było Twoją fajną rzeczą tego miesiąca. 
 
Ściskam, do następnego 😃 

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.